Równowaga będzie zachowana – po poprzedniej recenzji lekkiej i nieodkrywczej książki psychologicznej, nadszedł czas na coś nieco cięższego. Będzie to popularnonaukowa klasyka, która została napisana w 1976 roku, a więc 45 lat temu! Mogą pojawić się głosy, że przez ten czas nauka poszła już zdecydowanie do przodu: i to prawda, jednak treści zawarte w tej książce to wiedza podręcznikowa, którą powinien znać każdy, kto zastanawia się nad tym, jak to się stało, że jesteśmy. Na to pytanie pomaga bowiem odpowiedzieć Richard Dawkins w swojej książce Samolubny gen. Autor, dziś prawie 80-letni, pojawił się już na moim blogu przy okazji recenzji o wiele nowszej książki o świadectwach ewolucji. Powiem nawet, że tamta książka jest o dużo bardziej przystępna w czytaniu: albo autor skierował ją celowo do czytelników-laików, albo te kilkanaście lat, które dzieli tę pozycję od Samolubnego genu, sprawiło, że Dawkins wyrobił swój własny, naukowopopularny język, dzięki któremu wszystko staje się łatwe do zrozumienia. Autor już w Samolubnym genie zaznaczył, że kieruje książkę do niespecjalistów, jednak według mnie różnica między stylem obu wspomnianych książek jest znacząca.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejRecenzja: Czarna owca medycyny – Jeffrey Alan Lieberman

Gdybym powiedziała komuś „a czytałam właśnie historię psychiatrii”, to z pewnością spojrzałby na mnie ze zdziwieniem połączonym z sugestią, że to chyba ja potrzebuję psychiatry i to natychmiast. Bo kto normalny czytałby historię psychiatrii, która z całą pewnością musi być wyjątkowo nudna! Na pewno? Psychiatra Jeffrey Alan Lieberman postawił przed sobą zadanie: odczarować psychiatrię, aby przestała być uważana za coś „złego”. W efekcie powstała książka pt. Czarna owca medycyny (na polskim rynku pojawiła się za sprawą Wydawnictwa Poznańskiego, które prowadzi serię ZROZUM).
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejRecenzja: Inteligencja ekologiczna – Daniel Goleman

Popłynęłam ostatnio na Golemanowskiej fali – tak dobrze mi się czytało kilka z jego książek, że postanowiłam przeczytać w s z y s t k i e. I może i bym przeczytała, gdybym wcześniej nie natrafiła na minę. A właściwie na niewypał. Otóż w 2009 roku Daniel Goleman napisał Inteligencję ekologiczną, która za sprawą Domu Wydawniczego REBIS pojawiła się na polskim rynku jeszcze w tym samym roku.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejFocus. Sztuka koncentracji jako ukryte dążenie do doskonałości

Daniel Goleman to autor znany głównie ze swojej bestsellerowej książki pt. Inteligencja emocjonalna, której recenzja się na moim blogu nie pojawiła (a powinna, bo bestseller czytałam). Aby zadośćuczynić temu panu, zasługującemu na wzmianki na każdej stronie poświęconej książkom psychologicznym, postanowiłam sięgnąć po inną jego pozycję, zdecydowanie nowszą – Focus. Sztuka koncentracji jako ukryte dążenie do doskonałości to książka, którą Goleman napisał w 2013 roku, a na polskim rynku wydawniczym pojawiła się ona rok później. Siedem części zawiera dwadzieścia jeden rozdziałów, poświęconych głównej możliwości naszego mózgu – uwadze.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejPrzewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury

Do tej książki miałam dwa podejścia. Pierwsze – zupełnie nieudane. Zastanawiałam się, czy w ogóle możliwe jest przebrnięcie przez tak ciężko napisane nudy, i czy serio to komuś mogło się podobać (książka ta została mi polecona przy okazji recenzji Nieznanych więzi natury). Zrezygnowałam z dalszej lektury, ale pozycji z czytnika nie usunęłam. I w końcu po miesiącu czy dwóch sięgnęłam po nią ponownie. Tym razem byłam bardziej wytrwała i opłaciło się – po ciężkim początku dzieje się magia. To wciąga. Książka pełna ciekawostek spodoba się każdemu, kto uwielbia świat przyrody, dobrze czuje się w okolicznościach natury i zdecydowanie woli wypoczynek na jej łonie niż browarka w miejscowym pubie. Dzięki tej lekturze być może wielu czytelników spojrzy na świat z innej perspektywy… Przewodnik wędrowca Tristana Gooleya to doskonała propozycja właśnie na lato, kiedy mamy więcej wolnego czasu i możemy pozwiedzać to i owo.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejRecenzja: Istota człowieczeństwa – Michael Gazzaniga

Znowu sięgnęłam po tematykę, która pojawia się na tym blogu najczęściej – a mianowicie po neurobiologię. Wiedza podana w przystępnej, popularnonaukowej formie chłonie się sama, i być może dlatego przy tej książce miałam wrażenie, że „już to chyba czytałam…”. Albo po prostu przypadek Phineasa Gage’a wciskają wszędzie i nudzi on w każdej książce. Albo Michael Gazzaniga, autor pozycji, o której dziś będzie mowa, pisze wszystkie książki w tym samym stylu, powtarzając te same informacje (to nie znaczy, że nie czytało się przyjemnie!) – na blogu pojawiła się już wcześniej recenzja Kto tu rządzi – ja czy mój mózg? (wyd. 2012), natomiast Istota człowieczeństwa. Co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi to książka nieco wcześniejsza, która w 2008 roku znalazła się w top10 książek naukowych Amazon.com – i dzisiaj to ona wlatuje na tapet.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej
