Książka, która porusza tyle ciekawych tematów, że z pewnością rozbudzi zainteresowanie każdego czytelnika. Ma jednak jeden znaczący minus – to fakt, że jest zbiorem esejów. Tak, to prawda, że w jednym miejscu mamy wypowiedzi różnych naukowców, specjalistów w swoich dziedzinach, co czyni tę książkę wartościowym źródłem wiedzy, jednak te eseje są w większości zdecydowanie za krótkie. Przypomniało mi to pewną prozę eksperymentalną – Jeśli zimową nocą podróżny… Italo Calvino. Tam też gdy już byliśmy wciągnięci na maksa w akcję, nagle ta się urywała i przenosiliśmy się gdzieś indziej – a po chwili następowała powtórka, i znowu, i znowu, i tak do końca książki. Tu jest podobnie z esejami – zaczynasz czytać esej, rozbudza on Twoją ciekawość… i się kończy. I przechodzimy do następnego tematu. Trochę szkoda! A eseje te zawarte są w książce Niebezpieczne idee we współczesnej nauce pod redakcją Johna Brockmana.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejJak czytać ludzi? Radzi agent FBI – Robin Dreeke
A teraz książka, do której byłam sceptycznie nastawiona. A to dlatego, że pochodzi z tej samej serii, co zjechane przeze mnie od góry do dołu Nawyki bogatych i biednych. Mimo wszystko, aby nie oceniać po okładce ani tym bardziej po serii, dałam jej szansę. I dobrze, bo jednak było warto. Sam tytuł miał być zapewne chwytliwy. Książka Jak czytać ludzi? Radzi agent FBI nie zawiera wiedzy tajemnej, jednak uporządkowane informacje na temat budowania zaufania, relacji z innymi ludźmi. A agentem tym, który odsłania tajemnice, jest Robin Dreeke. Pisze on tak przyjemnie, że już go polubiłam. Ale do rzeczy.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejZacznij myśleć jak mnich – Jay Shetty
Jeśli ktoś doszedł do wniosku, że skoro ‘zmarnuje’ około 33 lat swojego życia na SAMO SPANIE, to może warto czas nieprzespany spędzić produktywnie – powinien zacząć przygodę z rozwojem osobistym od książki Jay’a Shettiego Zacznij myśleć jak mnich. Wprawdzie na pierwszy rzut oka tytuł może odstraszyć. Mnich kojarzy się raczej ze średniowieczem, pajęczynami, zacofaniem, z przepisywaniem ksiąg gęsim piórem w zakurzonej bibliotece itd. Ale w tej książce zebrano i opisano wszystkie wartościowe dla codziennego życia idee i nawyki, które wywiedziono właśnie z mniszego życia. Mamy wszystko w jednym miejscu – i nie musimy udawać się do zakonu. Przy okazji język jest lekki i czyta się gładko, więc połączymy przyjemne z pożytecznym.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejWitamy we Wszechświecie – Neil deGrasse Tyson, Michael A. Strauss, J. Richard Gott
Równo rok temu marudziłam, że właśnie przeczytałam najtrudniejszą dla mnie książkę – była to Krótka historia czasu Stephena Hawkinga. Teraz jestem po lekturze czegoś, co zepchnęło Krótką historię… na drugie miejsce w rankingu ciężkich tematów. Oczywiście to książka o tym samym, tylko napisana jeszcze trudniejszym językiem. I na pewno nie dla laików, chociaż taki był zamysł autorów: książka o wszechświecie dla tych, „których głównym kierunkiem nie są nauki ścisłe”. Chodzi o pozycję Witamy we Wszechświecie. Podróż astrofizyczna, którą napisali Neil deGrasse Tyson, Michael A. Strauss oraz J. Richard Gott.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcejBakterie jelitowe kluczem do zdrowia – Anne K. Zschocke
Stwierdzenie jelita to twój drugi mózg, stało się ostatnio popularne za sprawą głównie mediów społecznościowych, w których pojawiało się coraz więcej webinarów i zaproszeń na stacjonarne konferencje właśnie o wpływie jelit na cały organizm. Wystąpienia obfitowały w informacje naukowe i z pewnością jednym z ich źródeł była książka dr Anne Katheriny Zschocke pt. Bakterie jelitowe kluczem do zdrowia, której pierwsze wydanie pojawiło się w roku 2014. Książka zawiera wiedzę zdobytą przez autorkę podczas ponad 19 lat pracy nad mikrobiologią i nad wpływem mikroorganizmów na człowieka. Czytając o ewolucji, dowiemy się, że na początku była bakteria. Według badań naukowych to właśnie te niewidoczne gołym okiem maluchy są niezbędne dla utrzymania dobrego stanu zdrowia człowieka. Według autorki w końcu posiadamy odpowiednią wiedzę, aby przestać ignorować wpływ bakterii, a zacząć działać tak, aby uzyskać wzajemną korzyść.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej50 twarzy Tindera – Joanna Jędrusik
Miesiąc zeszedł od przeczytania tej książki do decyzji o napisaniu czegoś o niej. Bo jeśli bym ją pominęła – żadnej straty by nie było. I tak nie polecam jej czytać. Chyba że ktoś lubi marnować czas, tak jak ja. A było to tak… Weszłam na to nieszczęsne Legimi z myślą „NIE BĘDĘ JUŻ CZYTAĆ NICZEGO O MÓZGU, O ROZWOJU OSOBISTYM, O PSYCHOLOGII. PORA NA JAKIŚ LUZIK”. No ale książek na miesiąc mogę wybrać siedem. Pokusa zatem była spora. Wleciał więc jakiś wszechświat, jakieś bakterie jelitowe, wszystko czego nie wiesz o skórze, pewność siebie i takie tam. (O wszystkim napiszę w następnych tygodniach). Zostało miejsce na dwa luziki. I teraz o jednym z nich. 50 twarzy Tindera. Otóż opis wydawniczy już powinien dać mi do myślenia, ale nie dał. Nic mi nie daje nigdy do myślenia. I czytam ten opis: fascynujący autobiograficzny reportaż o poszukiwaniu bliskości, seksu i sensu, praktyczny poradnik randkowania i obsługi relacji damsko-męskich.
Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej





