Recenzja: Przyjemność – Alexander Lowen

Przyjemność

Nowoczesny świat, a problemy jakby te same. Alexander Lowen książkę pt. Przyjemność. Kreatywne podejście do życia napisał ponad 50 lat temu (w 1970 roku), a warto ją przeczytać i dziś. Nawet jeśli pojęcie „bioenergetycznej pracy z ciałem” nic Ci nie mówi, a kojarzy się jedynie z szarlataństwem. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, książka ta jest pełna inspirującej wiedzy. Lowen zwraca uwagę na dwa bieguny, przy których stają współcześni ludzie: biegun hedonizmu, czyli totalne rozpuszczenie siebie, podejście „wszystko wolno” i poszukiwanie szczęścia na zewnątrz (co nigdy się nie uda), oraz biegun samodyscypliny i dążenia do celu bez zwracania uwagi na właśnie to tytułowe kreatywne podejście do życia. Co jasne, oba bieguny sprowadzą człowieka na manowce.

Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej

Recenzja: Powrót z Bambuko – Katarzyna Nosowska

Niektóre książki zaczarowują czytelnika, inne rozczarowują, a ta odczarowuje – człowieka w ogóle. Pokazuje jego problemy, cierpienie, lęki i ból, bez żadnej zbędnej otoczki. Przekaz wzmacnia fakt, że o tym wszystkim mówi gwiazda polskiej muzyki, osoba, która według społeczeństwa odniosła sukces, powinna więc być szczęśliwa. Katarzyna Nosowska, wokalistka zespołu Hey, otwiera się przed nami wszystkimi po raz kolejny. Tym razem w swojej książce pt. Powrót z bambuko, wydanej we wrześniu 2020, a dziś nadal znajdującej się na liście bestsellerów Legimi.

Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej

Bądź sobą i wygraj – Jacek Santorski, Henryka Bochniarz

Książka, która znalazła się na moim czytniku jakiś dobry rok temu i cały ten czas przeleżała, omijana szerokim łukiem, bo zawsze coś innego bardziej mnie intrygowało… Tutaj tytuł już zniechęcał, był banalny. Strasznie płaski. Bo Bądź sobą i wygraj brzmi jak tani frazes. Podtytuł zaś – 10 podpowiedzi dla aktywnej kobiety zasugerował, że będzie to jeden z kolejnych poradników mówiących o tym, jak odnieść „sukces” (czyli zarobić dużo pieniędzy, bo nikt nie zastanawia się nad tym, jak prawdziwie zdefiniować sukces), a takich książek na rynku wiele. Mimo tego dałam tej pozycji szansę.

Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej

Samolubny gen – Richard Dawkins

Samolubny gen

Równowaga będzie zachowana – po poprzedniej recenzji lekkiej i nieodkrywczej książki psychologicznej, nadszedł czas na coś nieco cięższego. Będzie to popularnonaukowa klasyka, która została napisana w 1976 roku, a więc 45 lat temu! Mogą pojawić się głosy, że przez ten czas nauka poszła już zdecydowanie do przodu: i to prawda, jednak treści zawarte w tej książce to wiedza podręcznikowa, którą powinien znać każdy, kto zastanawia się nad tym, jak to się stało, że jesteśmy. Na to pytanie pomaga bowiem odpowiedzieć Richard Dawkins w swojej książce Samolubny gen. Autor, dziś prawie 80-letni, pojawił się już na moim blogu przy okazji recenzji o wiele nowszej książki o świadectwach ewolucji. Powiem nawet, że tamta książka jest o dużo bardziej przystępna w czytaniu: albo autor skierował ją celowo do czytelników-laików, albo te kilkanaście lat, które dzieli tę pozycję od Samolubnego genu, sprawiło, że Dawkins wyrobił swój własny, naukowopopularny język, dzięki któremu wszystko staje się łatwe do zrozumienia. Autor już w Samolubnym genie zaznaczył, że kieruje książkę do niespecjalistów, jednak według mnie różnica między stylem obu wspomnianych książek jest znacząca.

Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej

Recenzja: Atlas toksycznych facetów – Barbara Strójwąs

Atlas toksycznych facetów

Minęły dwa tygodnie bez żadnego wpisu – niestety rozleniwił mnie urlop. Aby trochę wyluzować, miałam na czytniku tylko pociągowe książki: czyli takie, które czyta się w okamgnieniu, a potem od razu się o nich zapomina. Takie, które nie wnoszą niczego nowego do naszego życia. Oczywiście nie znaczy to, że są one bezwartościowe, wszystko przecież zależy od czytelnika. Po raz kolejny jednak utwierdziłam się w przekonaniu, że przeczytałam już tyle książek psychologicznych czy popularnonaukowych na dany temat, że każda kolejna jest dla mnie właściwie powtórzeniem… I wygląda dla mnie tak, jakby ktoś pisał swój licencjat/magisterkę i parafrazował te książki, które wcześniej czytał (i ja też czytałam;)). JA w moich urlopowych książkach nie znalazłam więc niczego, co wywołałoby we mnie efekt „O!” (czyli po prostu nie dowiedziałam się o niczym nowym, fascynującym:)). Co więc czytałam? Między innymi Atlas toksycznych facetów Barbary Strójwąs.

Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej

Recenzja: Czego najbardziej żałują umierający – Bronnie Ware

Czego najbardziej żałują umierający

Minął już chyba tydzień, odkąd skończyłam tę książkę. I, z perspektywy tego czasu, wydaje mi się, że będzie mi ciężko o niej interesująco opowiadać. A co to oznacza? Chyba jedynie to, że książka nie była wystarczająco ciekawa, abym zapamiętała z niej odpowiednio dużo… Co tutaj jednak dziwne – w trakcie czytania wciągnęłam się, były nawet momenty, kiedy się wzruszyłam… Myślę jednak, że dopiero ochłonąwszy, zaczęłam dostrzegać, iż taki temat został tak naprawdę potraktowany pobieżnie. Książka pt. Czego najbardziej żałują umierający mało bowiem wspomina o tym, co powinno być jej motywem przewodnim i co wskazywane jest na czwartej stronie okładki.

Opowiem Ci o tej książce więcej Opowiem Ci o tej książce więcej