Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg

Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózgNa tapet po raz kolejny weźmiemy Jerzego Vetulaniego, najbardziej znanego polskiego neurobiologa i psychofarmakologa. Moja sympatia do tego Pana (po przesłuchaniu kilku jego wykładów na youtube) nie pozwala mi przejść obojętnie obok jego książek. Tym razem Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg – kolejny wywiad-rzeka, który przeprowadziła Maria Mazurek. Książce przewodzi motto: „Gdyby ludzki mózg był tak prosty, że moglibyśmy go zrozumieć, bylibyśmy tak głupi, że nie zrozumielibyśmy go i tak” – słowa, które niektórzy mogą znać ze Świata Zofii Josteina Gaardera (filozoficznej powieści dla młodzieży). Czytałam ją wieki temu i akurat te słowa zapisałam sobie wtedy do mojego zeszytu-z-cytatami (który nadal istnieje, chociaż okładka jest już bardzo wyblakła), dlatego tym bardziej z dobrym nastawieniem podchodziłam do Bez ograniczeń.

Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg - recenzja

Czy marihuana jest z konopi?

Jerzy Vetulani opowiada o różnicach w budowie mózgu kobiety i mężczyzny, o snach, o moralności i religii. Mówi też o antybiotykach i narkotykach – opisuje, co się dzieje w mózgu osoby uzależnionej (nie tylko od leków, substancji psychoaktywnych, ale także na przykład od seksu czy jedzenia). I w tej książce Vetulani pokazał się jako kontrowersyjny zwolennik marihuany:

Najgroźniejsze dla społeczeństwa są marihuanofobie a nie sama marihuana. Ta cała wojna propagandowa, wmawianie ludziom, że skręt jest prostą drogą do uzależnienia heroiną, zakażenia HIV i utraty wszystkiego, co w życiu mają. Dla kogoś, kto ma choćby blade pojęcie o narkotykach, brzmi to równie abstrakcyjnie jak straszenie osób, które wypiją lampkę wina do kolacji w restauracji, uzależnieniem od denaturatu i bezdomnością.

Halucynki z nieba

Temat został szerzej rozwinięty w wywiadzie A w konopiach strach…. I tutaj jednak Vetulani podkreśla, że to substancje legalne – jak alkohol i papierosy – uzależniają o wiele bardziej niż wiele substancji nielegalnych. Oczywiście Vetulani nie byłby sobą, gdyby nie odniósł się do tego, że działanie substancji psychoaktywnych opisywano nawet w… Biblii. Neurobiolog nawiązuje do kontrowersyjnych badań literaturoznawczych i kulturowych, według których manna spadająca z nieba miała być szczątkami halucynogennych grzybów. Bez ograniczeń Vetulani nikogo jednak nie zachęca do spożywania narkotyków, postawił sobie jednak za zadanie przekazać nieco informacji na ich temat, aby odkłamać krążący wokół marihuany i LSD stereotyp (według niego marihuana i niektóre narkotyki są bezpieczniejsze niż paracetamol i…fistaszki).

Głód, moralność, chuchanie na dzieci

A wszystko to opisywane z humorem, czasami nie sposób się nie uśmiechnąć. Tak właśnie powinna być laikom przekazywana wiedza – dzięki temu mogą zapamiętać wiele ciekawych rzeczy, które w innym przypadku zniknęłyby gdzieś w otchłaniach komórek nerwowych odpowiedzialnych za pamięć długoterminową. Zastanawiałeś się, dlaczego wielu z tych, którzy spędzili długi czas w obozach koncentracyjnych, ostatecznie dożywało 90- czy nawet 100-paru lat? Dlaczego okresy głodu mają wpływ na długowieczność? Czym jest moralność i czy pojawiła się ona dzięki religii? Dlaczego nie warto chuchać na dzieci i tworzyć im sterylnych warunków do zabawy? Czym jest śmierć? Na to wszystko znajdziesz odpowiedź w Bez ograniczeń. To pozycja pełna ciekawostek.

Wywiad – tak!

Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg - recenzjaNa koniec – przeprowadzanie testów na zwierzętach. To część książki, która wzbudza duże emocje. Vetulani bowiem podkreśla, że nie do końca jest to nieetyczne… Nie owija w bawełnę, przekazuje konkrety. Wywiad to doskonała forma dla Vetulaniego – z Marią Mazurek świetnie się uzupełniają, dzięki czemu nie ma żadnych zgrzytów w postaci nagłej zmiany tematu czy wzajemnego niezrozumienia. Czyta się naprawdę przyjemnie. Niech nie zwiedzie nas jednak potoczny styl i humor – książka ma swój przekaz. Pokazuje nam, że należymy do natury i powinniśmy nasze życie prowadzić tak, aby było ono z nią zgodne.

PS minusem wynikającym z czytania e-booków jest fakt, iż nie mogę teraz dodawać na bloga ładnych, kolorowych okładek książek, które przeczytałam ;).