
Jeszcze dwa lata temu mało kto myślał o tym, jak bardzo w tak krótkim czasie może zmienić się nasza rzeczywistość. Szczytem możliwości „ej aj” były deep-fake’i wykonane tak, że na kilometr można było je rozpoznać. Mogliśmy co najwyżej pośmiać się z nierówno ruszającej się szczęki albo wygenerować obraz człowieka, który niechcący ma siedem palców u jednej ręki zamiast pięciu. Dziś już jednak połowa społeczeństwa nabiera się na fikcyjne historyjki stworzone przez AI i dopasowane do nich wygenerowane zdjęcia, które latają na Facebooku po różnych fanpage’ach. Inni nie odróżniają fikcyjnych profili „modelek” na Instagramie od tych prawdziwych. Czy nie zabrnęliśmy już za daleko? Co każdy z nas powinien wiedzieć o sztucznej inteligencji? O tym pisał Filip Sala w swojej książce AI zmieni wszystko albo i nie.
Write it yourself
Przede wszystkim, o czym należy wspomnieć już na wstępie, książka AI zmieni wszystko albo i nie została w całości napisana przez autora. Jedynymi treściami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję są dwa zdjęcia oraz jeden rysunek. To bardzo ważne pod kątem wydawniczym. AI potrafi bowiem “mieszać”. Redaktor książki od samego początku powinien wiedzieć, czy pozycja, którą się opiekuje, może zawierać jakieś halucynacje, które trzeba wychwycić. Takie podejście rekomenduje też Stowarzyszenie Wydawców Szkół Wyższych. I choć recenzowana przeze mnie pozycja jest popularnonaukowa, a nie naukowa, to autorowi należy się plus za to, że pokazuje czytelnikom, jakie standardy obowiązują obecnie twórców tekstów, którzy chcą wykorzystywać AI w swoich pracach.
Pozytywy, negatywy i wielkie liczby
Książka AI zmieni wszystko albo i nie, choć niegruba (164 s), podzielona została na 14 rozdziałów. Czytelnik może więc zgrabnie poruszać się między tematami, gdyż każdy rozdział dotyczy innego zagadnienia związanego z AI. Razem łączy się to w spójną całość. Zaczynamy spokojnie – od wprowadzenia w tematykę AI. Dowiadujemy się co nieco o historii sztucznej inteligencji, której początki sięgają nawet XVII wieku. Osoby, które sztuczną inteligencję kojarzą jedynie z chatem GPT, mogą dowiedzieć się, JAK właściwie działa taki model i w jaki sposób analizuje pytanie. Poznamy także koszt wytrenowania modelu oraz koszt codziennej obsługi, a także statystyki odwiedzin. Takie liczby mogą przytłoczyć; -). W kolejnych rozdziałach autor wskazuje pozytywne oraz negatywne aspekty sztucznej inteligencji, analizuje jej wpływ na środowisko, a także na człowieka. Pochyla się też nad regulacjami prawnymi, analizą sytuacji kraju w kontekście AI, a także nad rynkiem pracy.

Najciekawsze kwestie związane z AI
Książka AI zmieni wszystko albo i nie przechodzi od podstaw do bardziej szczegółowych treści. Autor rozpoczyna więc od kwestii sztucznej sieci neuronowej oraz rozważań nieco filozoficznych – czy sztuczna inteligencja jest inteligentna? Czym zatem jest inteligencja? Albo w ogóle świadomość i czy są one powiązane? Pojawiają się tu odwołania do znanych postaci, takich jak psycholog Daniel Kahneman (i jego bestseller Pułapki myślenia) czy noblista Roger Penrose. Dowiemy się też, czym jest CoT, na czym polega test Turinga, co to AGI i czym różni się od AI czy też co to jest osobliwość i czy możliwe jest samodoskonalenie się AI. Poznamy paradoks Moraveca oraz IoT. Zastanowimy się nad programowaniem za pomocą AI oraz nad tzw. vibe codingiem. Jak widać, ciekawych pojęć jest tu co nie miara.
O czym halucynuje AI?
Sporo miejsca autor poświęcił też – i bardzo dobrze – halucynacjom AI. Chyba każdy, kto choć kilka razy skorzystał z chata GPT, zauważył, że czasami przekazuje on mylne informacje. Gdy zwracamy mu uwagę, odpowiada „Tak, masz rację” i dopiero wtedy podaje poprawną odpowiedź. Nie można więc wierzyć ślepo temu, co nam wypluwa, a niestety wiele osób tego nie weryfikuje. No i pomyślmy, jakie to może mieć konsekwencje na masową skalę.
Wystarczy, że kilka osób nie sprawdzi przygotowanej bibliografii w swojej książce, „bo AI miała tylko posortować i poprawić według szablonu”. I już mamy fikcyjne pozycje książkowe, które ktoś inny potem będzie cytował i pyk, efekt kuli śnieżnej. Fałszywe informacje rozprzestrzenią się błyskawicznie i już nikt nie będzie wiedział, co jest prawdziwe, a co nie. Czy aby tak ma to wszystko wyglądać? (Może to brzmi jak katastrofizacja. Jednak już w pracy w wydawnictwie naukowym[!] mam do czynienia ze zmyślonymi pozycjami bibliograficznymi [gdzie rzetelność naukowa??]. Nie jest to więc nierealny scenariusz)…

AI w Polsce i na świecie
Autor jednak nie skupia się jedynie na zagrożeniach, lecz wymienia też szereg osiągnięć AI. To m.in. pomoc w wynalezieniu leku na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne czy możliwość analizowania wycieków metanu w instalacjach naftowych i gazowych. To także analiza zmian pogodowych, jak też zarządzanie ruchem ulicznym. Osoby zainteresowane tematem mogą też dzięki autorowi poznać szereg narzędzi AI. Podaje on m.in. przykłady modeli do generowania filmów na podstawie zapytania tekstowego, do pisania, do pomocy przy programowaniu. Poznamy też polskie projekty związane z AI, m.in. Baltic AI GigaFactory, czy też polskie modele językowe, jak Obywatel Bielik i PLLuM.
Rynek sztucznej inteligencji warty jest dziś setki miliardów dolarów. Zapowiada się, że w ciągu najbliższych lat będą to już biliony. Dziś, kiedy na platformie x przewijają się filmy, na których widzimy, że internauta w czasie rzeczywistym przerabia swoją osobę na dowolną inną (osobę publiczną lub wymyśloną o konkretnych cechach wyglądu), a na Facebooku wśród podsuwanych treści znajdujemy posty z przerobionymi zdjęciami głowy państwa w bikini, wiele osób obawia się tego, co przyniesie przyszłość. Bądźmy jednak dobrej myśli, bo AI ma także dobre strony, które przyczyniają się do rozwoju społeczeństwa, co niejednokrotnie podkreślał w swojej książce Filip Sala.
